Czy opłaca się kupować sprzęt elektroniczny w dniu premiery?

02.03.2017

 

Masz zdjęcia lub film do tego artykułu?   Wyślij je do nas!

#komputery   #elektronika   #sprzęt elektroniczny   #premiera   

W pogoni za nowinkami technologicznymi zaszliśmy już bardzo daleko, jednak wciąż nie możemy dostrzec znaku informującego o końcu drogi. To w jakim tempie rozwija się dziś elektronika i usprawnienia życia zasługuje przede wszystkim na podziw. Czasem jednak ta zawrotna prędkość wiąże się z dość niepokojącymi sytuacjami, które burzą spokój konsumentów.

 

Tak było między innymi z najnowszą generacją konsol, która po dwóch latach od premiery doczekała się technicznego usprawnienia. Ba, nawet w czasie jej wejścia na rynek była ona za słaba dla niektórych tytułów, co powodowało spadek ilości klatek lub bardzo długie czasy ładowania pomiędzy lokacjami. Czy kierując się takimi przypadkami nie popełnimy jednak aby błędu zwlekając z kupnem urządzenia? Czy może zakupy najnowszych technologi w dniu rozpoczęcia ich sprzedaży to nie zawsze zły pomysł?

Wiek szybkich zmian

Korzystając z dzisiejszych technologii nigdy nie mamy pewności, jak długo pozostaną one aktualne. Zdarzają się przypadki, że producent cofa wsparcie techniczne dla modeli, które były wydane zaledwie 5 lat temu i pozostaje nam szukać go na własną rękę. Czemukolwiek nie spróbujemy przyjrzeć się bliżej z perspektywy ostatnich 5 czy 6 lat okazuje się nagle, że świat elektroniki z takiej przeszłości bardzo różnił się od tego, co otrzymujemy teraz. Technologie prowadzą wyścig. Kupując najnowszy telefon mamy sporą dozę pewności, że w ciągu 2 lat będzie on stary i okaże się, że innowacyjne rozwiązania, które w nim zastosowano, ma już nawet zwykły smartfon dla ucznia. My żyjemy szybciej, a technologia za nami podąża, abyśmy mieli na cokolwiek czas poza spaniem i pracą. Dzięki temu możemy robić więcej i wszystko budujemy szybciej – także jeśli chodzi o rozwój urządzeń elektronicznych.

Podniosły dzień premiery... i co dalej?

Osoby zbierające nowinki techniczne nie patrzą często na koszt swojego hobby, gdyż czują potrzebę posiadania nowego telefonu, komputera, konsoli, telewizora, a nawet pralki. Cześć z nich zdaje sobie sprawę, że pieniądze, które muszą na to wszystko wydać są tak duże, bo płacą za wstęp do grona wybranych, którzy już mogą korzystać z nowej technologii. To nic, że już niedługo wyjdzie na rynek kolejny model – współczesny człowiek jest zbieraczem, który szybko się nudzi i chce więcej. Najważniejsze są pierwsze dni lub tygodnie, kiedy można się pochwalić posiadaniem danego urządzenia. Potem ma je coraz więcej osób i zaczynamy dostrzegać, że potrzeba zakupu na własność był sztucznie podkręcana przez perfekcyjny marketing danej firmy. Generowanie problemu i jego zaspokojenie – na tym się to opiera.

Niedopracowane i wydane zbyt wcześnie

Powyżej przytoczyliśmy przykład konsol, które jeszcze do niedawna dawały 8-9 lat spokoju z zakupem kolejnego sprzętu, podczas gdy obecnie ich rekord to zaledwie 24 do 36 miesięcy. Wychodzi na to, że już w dniu premiery był to sprzęt niedopracowany, a jego trafienie do sklepów wynikało z wyścigu technologicznego, który podjęła konkurencja. Podobnym przykładem są tzw. gogle VR, które mają za zadanie przenieść doznania ze świata gry na jeszcze wyższy poziom. Wszystko wygląda jednak kolorowo jedynie na papierze, ponieważ okulary wirtualnej rzeczywistości:
- kosztują tyle co konsola do gier, bez której nie działają,
- mają masę okablowania, co zużywa wiele gniazd w komputerach i konsolach,
- mogą wywoływać chorobę symulatorową (pomysły jak sobie z nią radzić są wdrażane, ale ewidentnie brakuje tu dogłębniejszych badań),
- gry na ten sprzęt wyglądają często jak dema pokazowe, a niewielu deweloperów jest teraz skłonnych je wspierać, bo i sprzedaż tych zabawek nie jest ani trochę podobna do liczb egzemplarzy konsol, które mamy w naszych domach.
Praktycznie rzecz ujmując, prawie nigdy nie opłaca się inwestować w sprzęt w dniu premiery i opierając się jedynie na materiałach reklamowych, każdy jednak ma swój rozum, a jeśli dysponuje też potrzebną gotówką to przecież nie można mu zabronić kupienia nowej zabawki.

Dziękujemy portalowi Świat-Komp.pl za współpracę merytoryczną.

To może Cię także zainteresować:
Premiera spektaklu „Contra spem spero”
Runy – premiera Teatru S
Romanowo krok bliżej pucharu Premiera

 

Poglądy przedstawione w niniejszym materiale są wyłącznie poglądami Autora. Materiał został opublikowany przez Autora - zachowana pisownia oryginalna tekstu. Szczegółowe informacje znajdziesz w Regulaminie. Jeśli uważasz, że niniejsza publikacja jest jego naruszeniem lub narusza ona obowiązujące przepisy prosimy o zgłoszenie tego faktu TUTAJ.

red. DDWLKP.pl | źródło: Świat-Komp.pl

Twoim zdaniem

Czy kupujesz sprzęt elektroniczny w dniu premiery?



 

Komentarze