Nieuczciwi handlarze – najczęściej stosowane sztuczki, by ukryć wady pojazdu

29.07.2017

 

Masz zdjęcia lub film do tego artykułu?   Wyślij je do nas!

#hobby   #motoryzacja   #auto   #zakup auta   #niemiec płakał   

Polski rynek motoryzacyjny pełen jest ofert sprzedaży samochodów używanych. Nie sztuką jest więc kupić auto. Wyzwaniem okazuje się osiągnięcie satysfakcji z inwestycji, gdyż jak wskazują statystyki ponad połowa poddawanych ekspertyzie rzeczoznawcy pojazdów posiada dziś wady ukryte. Nie chodzi tu jednak wyłącznie o auta z kilkunastoletnią historią.

 

Czasem i paroletnie egzemplarze, które powinny wyglądać, pachnieć i jeździć jak nowe, wykazują ogromne zmęczenie konstrukcji i całą masę usterek (o niedopowiedzeniach i kłamstwach w ogłoszeniu nie wspominając). Jak więc kupić, by nie żałować? Od osoby prywatnej, czy od handlarza z komisu lub zajmującego się zawodowo sprowadzaniem aut zza granicy? Odpowiedź może tu być tylko jedna. Kupuj z głową i bądź czujny/a. Dziś na warsztat weźmiemy sztuczki, które spotyka się często podczas zakupów w auto-komisach.

Zaniżanie przebiegu

Wystarczy poczytać pierwsze-lepsze forum by dowiedzieć się, jak popularny jest to proceder, zwłaszcza w kilkuletnich autach, które mogą dzięki temu znacznie zyskać na wartości. Ba, wielu handlarzy twierdzi, że robią to na specjalne życzenie klienta... jednak prawda jest taka, że zamiast uczciwie oferować swoje auta, wolą je szybko sprzedać przekłamując stan licznika, na który tak wielu kierowców zwraca uwagę. Na szczęście korzystając z opinii rzeczoznawcy można dziś łatwo ocenić, jak naprawdę wygląda przebieg danego egzemplarza. Pomocne są w tym również rozkodowanie numeru VIN oraz systemy wielokrotnego zapisu i przechowywania parametrów samochodu w kilku różnych miejscach – jednak z popularnych marek wprowadza takie dane do kluczyka od samochodu.

Tanio kupić, dobrze sprzedać

Pierwsze wrażenie ma mówić klientowi, że z tym samochodem nigdy nic się złego nie działo. W ten sposób na nasz rodzimy rynek trafiają samochody z Francji, USA, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Włoch czy Szwajcarii. O ukrytych „anglikach” nie ma już nawet co wspominać, ale nierzadko pojazdy te mają za sobą powódź, pożar, poważny wypadek lub chociażby gradobicie. W takich wypadkach auto nadaje się już najczęściej na złom lub na części. Polski handlarz potrafi jednak tchnąć w nie drugie życie i kupując tanio sprawi, że będzie wyglądało jak nowe. Nawet w ogłoszeniu nie zająknie się, że cały przód był rozbity, żadna z szyb nie jest oryginalna, a łuszczący się lakier czy dziwny zapach to wina wypalenia blachy oraz poważnej powodzi. O takich „niuansach technicznych” dowiadujemy się zazwyczaj u mechanika lub rzeczoznawcy, ale wówczas jest już bardzo często za późno.

Pobieżne poprawki wizualne

Kupujemy oczami, a ładne popakowania przemawiają do nas o wiele bardziej, niż sama zawartość. W przypadku samochodów jest bardzo podobnie, gdyż wystarczy, że lakier błyszczy się jak nowy, fotele zostały obszyte razem z kierownicą bardzo miękką skórą, a felgi są duże i wyglądają wyjątkowo. Po takim widoku trudno jest nam myśleć racjonalnie, gdyż entuzjazm i emocje przysłaniają wielu kupującym sygnały zdrowego rozsądku. Możemy chwytać się różnych metod jednak im uważniejsi jesteśmy tym spryt handlarzy rośnie. Auto-komisom opłaca się często lakierowanie całego auta by sprzedać ładny wrak, a więc czujność to podstawa – podwójna warstwa lakieru, wychodząca poza skalę miernika grubość szpachli, uszkodzone elementy konstrukcyjne (nieuczciwi handlarze się nie przejmują takimi drobnostkami, gdyż pobieżnie są w stanie dobrze je ukryć). Na szczęście dużo łatwej jest wtedy odzyskać od nich pieniądze. Pilnujmy jednak zapisów umowy oraz by kwota na fakturze nie została zaniżona na potrzeby ominięcia zbyt wysokiego podatku od zakupu.

Portal AutoTesto.pl pomógł nam przy pisaniu tego artykułu.

To może Cię także zainteresować:
Siberian husky - charakterystyka rasy
Pies i ogród – jak to pogodzić?
Jak dbać o dysk twardy, by nigdy nas nie zawodził

 

Poglądy przedstawione w niniejszym materiale są wyłącznie poglądami Autora. Materiał został opublikowany przez Autora - zachowana pisownia oryginalna tekstu. Szczegółowe informacje znajdziesz w Regulaminie. Jeśli uważasz, że niniejsza publikacja jest jego naruszeniem lub narusza ona obowiązujące przepisy prosimy o zgłoszenie tego faktu TUTAJ.

red. DDWLKP.pl | źródło: Materiał partnera

Komentarze